Joanna Keszka – wywiad

Joanna Keszka – goscini IV Kongresu Kobiet, autorka najodważniejszej polskiej książki o seksie pt. „Grzeczna to już byłam czyli kobiecy przewodnik po seksie”. Prowadzi program TV pt. „Szkoła Seksu Joanny Keszka” na kanale Planete+. Ekspertka w dziedzinie kobiecej seksualności, pisarka scenariuszy erotycznych i nieustraszona testerka wibratorów, redaktorka naczelna Barbarella.pl – „Najseksowniejszy portal dla kobiet”, prowadzi butik LoveStore.Barbarella.pl – „Pierwszy w Polsce LoveStore dla kobiet i dla par”

1. Na czym polega Twoja praca?

Zajmuje się promowaniem kobiecej perspektywy w polskich rozmowach na temat seksu. Prowadzę portal www.Barbarella.pl na którym piszę o seksualności z kobiecej perspektywy, pierwszy w Polsce butik z gadżetami erotycznymi dla kobiet i dla par www.LoveStore.Barbarella.pl, jestem autorką książki „Grzeczna to już byłam, czyli kobiecy przewodnik po seksualności”, organizuję i prowadzę akcje społeczne, warsztaty i spotkania dla kobiet i dla mężczyzn na temat kobiecości, męskości, seksu i życia.

2. Skąd pomysł na założenie Barbarella.pl?

Zauważyłam, że kobieca pochwa to bardzo uczęszczane miejsce. Tak wiele osób wokół nas, ma tak dużo do powiedzenia na temat tego, co nam wolno, a czego nie wolno robić ze swoim ciałem i seksem. Zarówno ograniczanie kobietom dostępu do seksu, jak i żądanie, wymuszanie seksu to skuteczne narzędzia do sprawowania kontroli i podkreślania władzy. MOja praca, to co robię, powstaje z głębokiej niezgody na to, że kobietom nieustannie i bezwzględnie każe się dostosowywać do tego, co jest wygodne i przyjemne dla mężczyzn. Kobieta musi znać męskie potrzeby i oczekiwania seksualne. I my kobiety bardzo dobrze je znamy. Problem pojawia się, kiedy zaczynamy interesować się swoimi własnymi potrzebami, zaczynamy mieć własne opinie, pomysły, kiedy zaczynamy być ciekawe co mogłybyśmy zrobić, żeby nasze życie, a nim także życie seksualne było lepsze, radośniejsze, bezpieczniejsze, wolne od nieustannego poczucia winy, wstydu i strachu. Kobiety, które nie chcą poświęcać się w łóżku traktuje się podejrzliwie , jako te niewyżyte, niemoralne, agresywne i nienawidzące mężczyzn. Dziwki.

Nas kobiety nieustannie się zastrasza, lekceważy i ucisza w sprawach seksu. Wmawia nam się, że to mężczyźni lubią seks, a dla kobiet ta sfera nie jest już taka ważna. Ba, przekonuje nas się od małego, że wręcz niebezpiecznie i nieprzyjemnie się zrobi, kiedy dziewczyna albo kobieta będzie „zbytnio” interesuje się seksem. Mamy być cicho. Kto nam zabrał głos? Kto nam go nie chce oddać? Dlaczego kobiet się nie pyta i nie słucha? Dlaczego mamy być cicho, kiedy powinnyśmy krzyczeć? Dlaczego mamy XXI wiek, a wciąż męski wytrysk oznacza koniec zabawy także dla niej? Kobieta udająca, że jest jest dobrze i przyjemnie w łóżku, kiedy tak nie jest, jest czymś w rodzaju elementu umowy partnerskiej, czyż nie?

Żeby cieszyć się życiem i seksem nie potrzebujemy wielkiego, twardego penisa, jak się nam powszechnie wmawia. Za to potrzebujemy głosu, swojego własnego głosu, czyli prawa do wyrażania swoich potrzeb i opinii, prawa do bycia wysłuchaną i prawa do poważnego traktowania tego, co mamy do powiedzenia w sprawach seksu bez strachu przed wyśmianiem, krytyką i odrzuceniem.

Kobiet w sferze seksualnej się nie słucha, kobiety się poucza. Mam szczerze dość facetów, którzy bezczelnie wmawiają kobietom, że wiedzą od nas samych lepiej, co jest dla nas dobre. Mam dość śmierdzących kłamstw sprzedawanych kobietom w kolorowych papierkach pod płaszczykiem tzw. dobrych rad , którymi wbija nam się do głowy wciąż ten sam i jedyny przekaz: jeśli jesteś kobietą masz nie oczekiwać zbyt wiele, siedzieć cicho, spełniać cudze oczekiwania i wyobrażenia na temat tego co wypada, a co nie tzw. porządnej polskiej kobiecie. Bo jeśli tego nie zrobisz to nazwiemy cię kurwą, dziwką, puszczalską, niewyżytą, nie podamy ci ręki i nie zaprosimy twoich dzieci do swojego domu. To się dzieje każdego dnia, ograniczanie, szczucie i kontrolowanie kobiet za pomocą seksu. Kobietom nieustannie wmawia się, że same jesteśmy sobie winne złych rzeczy jakie inni dla nich przygotowali. Same sobie winne, bo zawsze wina jest po naszej stronie – spotkała cię krzywda? nie masz przyjemności z seksu? jesteś albo zbyt rozwydrzone, albo zbyt wstydliwa i głupia. Zawsze kobieta w seksie jest – Sama Sobie Winna. Kobietom odmawia się podstawowych informacji na temat naszego ciała i seksualności, bo wiedza daje władzę i kontrolę. Dlatego walczę o to, żeby kobiety w sferze ciała i seksu zadawały sobie podstawowe moim zdaniem pytanie – czego ja chcę, co jest dla mnie dobre i żeby uwierzyły, wbrew temu co nam się na każdym kroku wmawia, że my też zasługujemy na rzeczy dobre i na dobre traktowanie. Że nam też wolno mieć oczekiwania. I potrzeby. I pragnienia. Wolno nam. Chciałabym, żeby kobiety przestały być zawstydzane za sprawianie sobie przyjemności. I nie chodzi tylko o przyjemność w seksie, chociaż jest ona kluczowa, bo jej odmawia nam się z największą zaciętością. Prawo kobiet do seksu to prawo do dokonywania własnych wyborów, do poważnego traktowania, do wyrażania własnych opinii bez lęku przed odrzuceniem i wyśmianiem, do bezpieczeństwa, do szukania wsparcia i znajdowania pomocy, kiedy dzieje nam się krzywda.

3. Przyjeżdżasz na zaproszenie Kongresu Kobiet. Co chciałabyś powiedzieć Polkom – emigrantkom w Belgii?

Chciałabym powiedzieć to samo, co mówię kobietom w Polsce. Będę gorąco namawiać do odkrywania radości z seksu. Bo dzięki temu możemy podarować sobie wszystko to, czego odmawiają nam seksobojni znajomi i nieznajomi, nieporadni kochankowie i ograniczenie partnerzy. Kiedy kobieta zaczyna dostrzegać swoje potrzeby seksualne, gdy nabiera dowagi, żeby wyjść im naprzeciw i zaopiekować się nimi, to tak naprawdę uczy się dbać o siebie. Seks to fantastyczna przestrzeń dla kobiet, które mają już serdecznie dość poddawania się, rezygnowania z siebie. Dążenie do orgazmów uczy stać po swojej własnej stronie. Ta cudowna umiejętność wnosi w życie ogromną radość i jest źródłem pewności siebie, której tak brakuje w życiu wielu kobiet. Na dodatek okazuje się, że można troszczyć się o swoją przyjemność, mieć z tego cholerną frajdę i nie tylko nikt ( czytaj : partner ani partnerka ) na tym nie traci, ale wszyscy zyskują. Bo dobry seks łączy ludzi, a nie dzieli.